Wrocław moim miastem


Nie wiem jak ten ptak se ten kawałek chleba na szyje założył może jakiś uberptak ?

1.Nie mam bladego pojęcia jak ten gołąb sobie ten chleb na swój ptasi czerep wsadził.

2.Każdy może mieć vlepki :)

3.Hiszpańskie Erasmusy z Alicante we Wrocławiu.

4.NIE PARKUJ JAK ŁOŚ grrrr….

Dawno nie pisałem, ale w sumie nie było o czym, a potem jak już miały miejsce jakieś wydarzenia o których można napisać to nie było czasu :) Pętla :) W każdym razie w skrócie – praca, praca, praca… w środe na pełnym spontanie wybrałem się na Oporowską. Na spontanie, bo pogodzony już byłem z tym, że nie dostanę biletu ale jednak dobra dusza Grubinho przy nieocenionej pomocy Kudłacza się o ten bilet dla mnie wystarał :) Mecz nie byle jaki – 1/16 PP – drugoligowy choć walczący o Ekstraklasę Śląsk vs. najpoważniejszy kandydat do mistrza Polski – Wisła Kraków. Do tego, chociaż od tego powinienem właściwie zacząć – pierwszy od 6 lat mecz pomiędzy tymi drużynami – mecz zgodowy, mecz przyjaźni. Atmosfera na trybunach zajebista, na boisku się działo – od 0-2 do wyrównania przez Śląsk w ostatniej minucie, dogrywka i karne w których Wisła wygrywa 5-4, gdyż Wojtek Górski nie strzela ostatniego karnego… Generalnie jednak mecz niezapomniany. Zachęcam do obejrzenia filmiku z oprawą jak ktoś jeszcze nie widział.

Poza tym to w sumie nic się szczególnego nie działo…. w piatek standardowo miasto, w sobotę nocka w robocie a teraz jestem chory i siedzę w domu zamiast w robocie… Jutro pierwsze zajęcia na Universitas Vratislaviensis i jedyne w tym tygodniu :] Jazda zacznie się od poniedzałku :)

Poltegor – 17 IX 200y przed południem… mniejszy już od mojego bloku chyba jest :)